Jesteś przeciętny i musisz z tym żyć, narodowa drużyna hejterów w akcji

14 lutego 2018
Leksykon Atrakcyjnych Panów: Krwawy romans z Poetą
10 lutego 2018
Rozumiem ludzi, którzy szukają ucieczki
16 lutego 2018

Janusz: na dachu świata

 

Tragedia Tomasza Mackiewicza ujawniła, że mamy w narodzie rozliczne grono ekspertów od himalaizmu, psychologii, terapii uzależnień. Do tej pory było jasne, że Polacy są znawcami polityki, stosunków międzynarodowych, a co drugi doskonale nadaje się na trenera piłkarskiego i tylko pech sprawił, że poznał Halinę, Grażynę czy Ziutę, która zniszczyła mu życie i zdeptała młodzieńcze marzenia, jak to zwykle robią żony. Okazało się po raz kolejny, że Internet to takie narzędzie Szatana, które zmienia gości, co góry oglądali z Krupówek w 1967 (z czego pamiątką jest zdjęcie z wyleniałym misiem) w starych wyjadaczy, którzy potracili zęby na kamiennych ścianach i narażali się przy wytyczaniu nowych tras. Nie wiedziałam nawet, że otacza mnie tylu geniuszy i mistrzów dysponowania swoim czasem, bo w tym wszystkim zdążyli jeszcze zdobyć gruntowe (od gruntu i jego poziomu) wykształcenie ekonomiczne, dzięki czemu potrafią ocenić ile, z czego, jak, po co, na co, komu, dlaczego, z jakiej racji, nie dam bo nie mam, darmozjady, powinny trafić pieniądze z ich podatków. (W tym miejscu nadmienię, że dla 80% populacji prawidłowe wypełnienie druku PIT-37 to coś równie abstrakcyjnego jak fizyka kwantowa).

 

Jesteś przeciętny i musisz z tym żyć

 

Tak było, jest i będzie – większość każdej populacji stanowią jednostki przeciętne. Nie zmienią tego żadne ustawy, kary, akcje społeczne – biologia nie kłamie. Niemożliwym jest, by w jakimś gatunku pojawiło się 50% wybitnych osobników w jednym pokoleniu. Dlatego też staram się nie dziwić zbyt mocno i nie denerwować przesadnie faktem, że jeden z drugim zabiera głos i robi to w takim tonie, który obraża inteligencję ameby. Ktoś, kto nigdy nie ruszył się z fotela, nie uprawia żadnej aktywności, nie marzy o niczym poza promocjami w Biedrze, nie potrafi przyjąć do wiadomości, że ktoś może CHCIEĆ INACZEJ. Jasne, że to uproszczenie, stereotyp, który jak każde uogólnienie jest krzywdzący, ale wystarczy poczytać komentarze pod pierwszym z brzegu artykułem na ten temat, żeby się przekonać, że mam trochę racji. Przykład Tomasza Mackiewicza jest drastyczny i jaskrawy, bo przecież człowiek stracił życie, jednak można wskazać również łagodniejsze przejawy takiego durnego hejtu, który dotyka tych, którym POWINĘŁA SIĘ NOGA. Nie beznadziejnym, przegranym, pokrakom.

 

Nie musisz umrzeć, wystarczy, że przegrasz

 

Konkretniej? Proszę bardzo, coś na czasie. Wyjazd Justyny Kowalczyk na Igrzyska Olimpijskie. „Po co tam pojechała?!”, „Z jakiej racji?!”, „Za moje, jakim prawem, kończ, wstydu oszczędź, krowa”, „Ta pani jest przebrzmiałą melodią, a kosztuje mnie 3 miliony złotych rocznie!”. Nieśmiało przypomnę tylko, że ta „krowa” jest jedną z najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii narciarstwa biegowego. Te same osoby, które wylewały pomyje na Mackiewicza i jego rodzinę, plują i wyrażają się w najgorszych słowach o tej niewinnej dziewczynie, która powinna stać się wzorem do naśladowania i być traktowana jak sportowa bohaterka narodowa. Dlaczego tak nie jest? Bo po 20 latach startów wywalczyła 17 miejsce zamiast 1, toż to darmozjad. Mamy przecież w odwodzie jakieś 15 milionów jej następców, którzy już czekają na linii mety, żeby pokonać największe potęgi sportów zimowych. Teraz, przez głupią Kowalczyk i marnotrawione przez nią pieniądze, zamiast stawać na szczytach podiów, siedzą przed kupionymi na raty komputerami i drapią się po wystających brzuchach. Tak, to dokładnie ci sami mistrzowie, którzy życzyli himalaiście zamarznięcia w górach – pieniądze z ich podatków znaczą więcej niż ludzkie życie. Założę się, że gdyby mieli do wyboru oddać tyle samo na pomoc pijakowi leżącemu w rowie, decyzja byłaby oczywista, zawsze to bardziej ziomek, prędzej czy później mogę być na jego miejscu. Jest w tym nawet pewna logika, z którą trudno się nie zgodzić - na ośmiotysięczniku nigdy nie staną, założenie nart na nogi albo lot w kosmos też im raczej nie grozi (jak wyżej, co by powiedziały żony i dorastające dzieciaki, trzeba wiedzieć, co jest ważne i być odpowiedzialnym, iść na zatracenie to nie sztuka). Zgadza się, wszystko w porządku, tylko jak moralnie rozpatrywać takie sprawy? Kto ma prawo do oceny, a kto nie? Gdzie kończy się pasja a zaczyna szaleństwo, co wolno a czego nie, co jest podążaniem za marzeniami a co zwyczajnym egoizmem? Dlaczego tak nienawidzimy tych, których powinniśmy podziwiać? Podziwiać, niekoniecznie pochwalać każde ich działanie, nie identyfikować się z ich wszystkimi wyborami. Ile znacie autorytetów bez skazy? Takich, których życiorys jest sprawdzalny, nie podawajcie za przykład Jezusa Chrystusa. Aha, pamiętajcie, komentatorzy, żeby zapinać pasy w swoich Passatach, bo a nuż ktoś wpadnie kiedyś na mądry pomysł, żeby nie pomagać szalonym ofiarom wypadków komunikacyjnych. W końcu wiele z nich same zgotowało sobie ten los. Nikt nie kazał wsiadać za kółko.

 
paniretro
paniretro
Pani Retro, w wolnych chwilach fotograf-amator, w tych bardziej zajętych redaktorka i tłumaczka. A to jest jej kobiecy blog o stylu retro i vintage, na nim dużo porad urodowych i ciekawostek, do tego lifestyle w starym stylu.