Kobieta powinna znosić wszelkie trudny z radością, nawet jeśli leje ją mąż

28 listopada 2017
Co wolno kobiecie przy mężczyźnie? Przypudrowana góra lodowa zamiast kuszącej tajemnicy
27 listopada 2017
Gałczyński i jego poalkoholowe przygody, cz.1
29 listopada 2017
 

Ironia (grec. εἰρωνεία eironeía, dosłownie „przestawienie, pozorowanie“) – sposób wypowiadania się, oparty na zamierzonej niezgodności, najczęściej przeciwieństwie, dwóch poziomów wypowiedzi: dosłownego i ukrytego, np. w zdaniu Jaka piękna pogoda wypowiedzianym w trakcie ulewy. W klasycznej retoryce ironia stanowi jeden z tropów, jest zaliczana także do podstawowych kategorii w estetyce. W rozumieniu potocznym ironię utożsamia się z zawoalowaną kpiną, złośliwością, wyśmiewaniem, dystansem.

 

Grzeszniku, unikaj manowców! (Stachura przewraca się w grobie)

 

W XIX wieku pobożność teoretycznie była w cenie. Moraliści uznawali ją za źródło ziemskiego szczęścia, z którym nikt nie powinien dyskutować ani tym bardziej próbować się przeciwstawiać i szukać innej drogi według własnego widzimisię. (TEORETYCZNIE. Te-o-re-ty-cznie, znaczy, że w praktyce różnie z tym bywało i ludzie rozbijali się po różnych manowcach, czasem coś tam znajdowali, czasem tylko im się wydawało, najczęściej jednak jakieś błędne ognie ściągały ich ku nieuchronnemu przedwczesnemu końcowi. Jednak nie o nich będzie ta notka).

 

Kobieta powinna wierzyć bardziej, nie tylko w Boga

 

Wiara w Boga i wszelkie obowiązki z niej płynące miały pełnić szczególną rolę w życiu płci pięknej. Kobieta jako istota krucha, ciepła i pełna poświęcenia, miała z podzięką i cierpliwością przyjmować wszystko to, co zsyła jej „los”, bez względu na to jak złe i trudne by było – należało zawsze uznawać to za wolę Najwyższego, szanować i wypełniać z najwyższym zaangażowaniem. Uważano, że „religia jest dla kobiety potrzebą, bez której istnieć nie może, ale jej nie zgłębia, nie rozbiera, całe jej szczęście zależy na całkowitym poddaniu się istocie niepojętej”. B. Rosenblum, „Kobieta, miłość i małżeństwo…”, s.14 Mówiąc po ludzku, co by się nie działo, trzeba było się na to zgadzać: nie walczyć, nie szarpać się, nie próbować czegoś poprawić, nie brać spraw we własne ręce. Tak jak wobec męża na Ziemi, tak wobec Boga trzeba być bezwzględnie posłusznym. Wola i instynkt samozachowawczy miały pozostać w słodkim uśpieniu. Jak to wszystko powinno się objawiać?

 

Dobra, czyli jaka?

 

„Na zewnątrz przejawami religijności było łagodne podejście do wszystkich ludzi, tolerancja i wyrozumiałość w stosunku do poczynań bliźnich oraz cudzych błędów, skrzywdzona może czuć żal, ale nie nienawiść, zemsta nie może przejść jej przez myśl, urazy łatwo przebacza i prędko zapomina. […] W domu jest cicha i skromna, uprzejma i przychylna dla całego rodu ludzkiego, każdemu rada się przysłużyć”. Wszystko to nie dla własnej korzyści, nie dla poklasku, nie ze strachu, ale z autentycznej potrzeby serca. Pobożne niewiasty miały z pokorą nieść krzyż: choroby, wypadki losowe, kiepska sytuacja rodzinna i materialna, zły mąż – wszystko to, nawet w skrajnych sytuacjach nie mogło być powodem do utraty wiary. Należało modlić się o nadejście lepszych dni. Niektóre książki (tylko niektóre) namawiały, by aktywnie dążyć do naprawienia sytuacji. Inne nie wspominały o działaniach. „Jeśli ich życie było ciężkie i niewdzięczne, to powinny Bogu dziękować za taki los, bo prawdopodobnie są wybrankami, które na pewno osiągną zbawienie wieczne”. Dlatego w ostatniej godzinie powinny mieć uśmiech na ustach i pogodną twarz. Nawet gdy traciły dziecko lub męża, powinny podchodzić do tego z cichą radością i traktować to jako chwilowe rozstanie.

Dobra chrześcijanka miała unikać „nieprzyzwoitych obrazów” (jakie to są?), występnych rozrywek, słuchania miłosnej muzyki (chyba dlatego, żeby przypadkiem za czymś nie zatęskniła), nie wierzyć w zabobony, wróżby i przesądy.

 
 

Skąd to?

  • 1. B. Rosenblum, Kobieta, miłość i małżeństwo..., s. 14
  • 2. S. Ostaszewski, Ojciec córkom, cz.1, s.17
  • 3. I.P. Legatowicz, Prawidła poczciwego życia..., s.3, 5
    • 4. K. Hoffmanowa z Tańskich, Pamiątka po dobrej matce, s. 61
      • 5. E. Ziemięcka, Myśli o wychowaniu kobiet, Warszawa 1843, s.27
 
paniretro
paniretro
Pani Retro, w wolnych chwilach fotograf-amator, w tych bardziej zajętych redaktorka i tłumaczka. A to jest jej kobiecy blog o stylu retro i vintage, na nim dużo porad urodowych i ciekawostek, do tego lifestyle w starym stylu.
  • Kat

    Najbardziej drażni mnie to ze do dzis sa ludzie którzy w to wierzą.
    Ba do dzis wszelkie małżeńskie porażki zwala sie na „brak boga w związku „badz wiary ,malo tego pietnuje rozwody jako uderzenie w boga