Po co komu kwiaty na randce?

16 czerwca 2017
Wielkie odchudzanie! Akcja 30-dniowa! Do boju, dziewczyny!
15 czerwca 2017
Jak przeżyć pierwszą randkę i mieć szansę na drugą?
17 czerwca 2017

Praktyka kłóci się z teorią

 
Czyli o tym, dlaczego powinieneś dwa razy się zastanowić, zanim zdecydujesz się na kupno bukietu dla kobiety, z którą jesteś umówiony na randkę. Podkreślam, że żadna z przedstawionych tutaj porad nie jest regułą i na pewno są panie, które nieobdarowane takim prezentem mogą poczuć się zawiedzione. Jakie jest wasze zdanie na temat takiej praktyki, dziewczyny? Lubicie dostawać kwiaty? Załóżmy na chwilę, że doradzamy mężczyźnie… Najważniejszym, na co powinieneś zwrócić uwagę przy podejmowaniu decyzji o kupnie kwiatów jest miejsce, w jakie zabierasz swoją towarzyszkę. Zrób to ze względów czysto praktycznych. Użyj wyobraźni: załóżmy, że wybrałeś najgorszą z możliwości i pierwszą randkę planujesz spędzić w kinie/teatrze (gdzie niemożliwa będzie jakakolwiek interakcja między wami). Już na wstępie pojawiają się następujące niedogodności...
 

Z kwiatkami do kina?

 
Kupiłeś kwiaty. Umówiliście się w charakterystycznym punkcie miasta, na wolnym powietrzu. Spotykacie się, wręczasz jej bukiet. Ona, nawet jeśli czuje się niezręcznie, udaje zachwyt i dziękuje Ci. I co dalej? Kobieta przez całą drogę musi je nieść, a dotarcie na miejsce w przypadku kina, galerii, wystawy, wcale nie kończy tego problemu, bo wciąż nie ma co zrobić z kłopotliwym prezentem. Żeby zachował świeżość, potrzebuje wody. O ile w teatrze, restauracji czy pubie może uda się zorganizować jakieś naczynie i zostawić kwiaty w szatni/recepcji, to w przypadku nowoczesnych multikin nie jestem tego pewna.
 

Z bukietem przy stoliku?

 
Umówiłeś się z nią na mieście, planujesz zabrać ją na kolację (o tym, dlaczego kolacja na 1 randce to zły pomysł, możesz przeczytać tutaj), kupiłeś kwiaty. Kiedy je wręczysz? Jeśli od razu (co wydaje się logiczne), znów będzie musiała je nieść, uważać, by po drodze się nie zniszczyły, martwić się co z nimi począć później (to wasza pierwsza randka i nie znacie się dobrze, ona nie musi wiedzieć, że jesteś dżentelmenem i zadbasz o rozwiązanie kwiatowego pata. Jeśli idziecie do dobrej restauracji, obsługa sama powinna zareagować i dostarczyć wazon, ale i z tym różnie dziś bywa). Jeśli spotkasz się z nią, dzierżąc w dłoni bukiet, ale nie ofiarowujesz go jej i słowem o nim nie wspomnisz (zresztą, co właściwie mógłbyś powiedzieć?), wywołasz słuszną konsternację, niezręczność i dziesiątki dziwnych, niepotrzebnych skojarzeń. Po drugie, słusznie narazisz się na śmieszność. A dalej? Dziwnym trafem, dopiero przy stoliku przypomnisz sobie, że masz dla niej kwiaty? I co powiesz? Że zapomniałeś o nich, bo jej uroda zwaliła Cię z nóg czy zaczniesz tłumaczyć się słowami, które napisałam powyżej? W jednym i drugim przypadku nie wygląda to najlepiej. Na pierwszym spotkaniu należy jak ognia unikać sytuacji stresogennych i wpadkogennych, nie utrudniaj sobie i jej tego ważnego dla waszej znajomości momentu.
 

Z kwiatami na spacerze

 
Jeśli umówiłeś się z nią w konkretnym miejscu czyli restauracji lub pubie (dlaczego to fatalny pomysł, możesz przeczytać tu) to wręczenie kwiatów wydaje się tu najmniej kłopotliwe. Będziesz już do tego przygotowany: jest wazon, ona przychodzi, dostaje od Ciebie bukiet. Ale, no właśnie, znów konsternacja. Co ma z nim zrobić dalej, kto odkłada go do do naczynia z wodą? Ona? Ty odbierasz go od niej? Powinna to zrobić znająca się na rzeczy obsługa lokalu, ale w 90% przypadków nie licz na takie udogodnienie. Romantyczny spacer? Chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego w tym przypadku pomysł z kwiatami jest z gruntu nietrafiony. Sprawiłbyś jej wyjątkowo nieporęczną przyjemność tym prezentem.
 

Jeśli koniecznie chcesz...

 
Kiedy możesz kupić kwiaty?
Wszędzie tam, gdzie ich pozostawienie nie będzie kłopotliwe i kiedy w żaden sposób nie będą powodowały dyskomfortu i przeszkadzały Wam w spotkaniu lub gdy bardzo Ci zależy i domyślasz się/wiesz, że ona chciałaby je otrzymać. Czy wręczenie kwiatów coś znaczy? Za nami garść przyczyn praktycznych, a przecież w kontaktach z kobietami nadrzędne znaczenie mają emocje, więc w tym miejscu należy o nich wspomnieć. Przede wszystkim: taki prezent to przede wszystkim sygnał i pewne zobowiązanie. Załóżmy, że to pierwsza randka i prawie wcale się nie znacie. Jaką masz pewność, że spotkanie przebiegnie tak, jak planowałeś a kobieta, która Ci się spodobała okaże się taką, jaką chciałbyś, żeby była? Jeśli po tym spotkaniu nie będziesz miał chęci na kolejne, Twój gest okaże się zdecydowanie na wyrost. Szczęście w nieszczęściu, jeśli i Ty nie spodobasz się jej. Gorzej, gdy niechęć będzie jednostronna – wtedy czeka Cię nieprzyjemne wycofywanie się z tej znajomości. Pamiętaj również, że taki gest może zostać odebrany jako wywieranie presji na kobiecie. Jeśli już… musisz, bo powszechnie pokutujące przekonanie, że na spotkanie z kobietą nie przychodzi się z pustymi rękoma, wygrywa u Ciebie ze zdrowym rozsądkiem i instynktem samozachowawczym, może Ci się przydać znajomość symboliki poszczególnych gatunków kwiatów. Koniecznie zwróć uwagę na ich kolor, a jeśli zdecydowałeś się na czerwień, usiądź i przeczytaj ten tekst jeszcze raz, od początku… R. H. Żuchowski w swojej „Encyklopedia dobrych manier” podaje następującą klasyfikację: Biały – niewinność Różowy – miłość Czerwony namiętność Liliowy – niestałość Niebieski – stałość Zielony – nadzieja Żółty – zazdrość Srebrny – oziębłość Fiołek – skromność Niezapominajka – pamięć Bratki – przyjaźń – tylko Lilie – uczucia czyste Róża – miłość Bez – pierwsza miłość Narcyz – piękno Irys – nadzieja Heliotrop stałość Tulipan – obojętność I możesz być pewien, że co najmniej 5 na 10 kobiet to sprawdzi i dołoży do tego odpowiednią interpretację. Jak wręczać kwiaty? • Jeśli jest na nich folia lub papier ochronny, zdejmij go, gdy zbliża się godzina spotkania • Trzymaj kwiaty łodygami w dół • Najpierw się z nią przywitaj, dopiero później wręcz jej bukiet (trzymany w prawej dłoni). • Módl się o udaną randkę i wyjście obronną ręką z komplikacji, które sam na siebie ściągnąłeś. Istnieje też coś takiego jak pułapka ceny: jeśli wybierzesz bukiet drogi i bardzo okazały, tym bardziej może to zostać odczytane jako próba onieśmielenia jej i wywarcia nacisku z powodu obarczenia jej pewnego rodzaju zobowiązaniem. Z drugiej strony, jeśli kwiaty będą mizerne i banalne, to lepiej nie kupować ich wcale niż zostać uznanym za pozbawionego dobrego smaku skąpca.
 
paniretro
paniretro
Pani Retro, w wolnych chwilach fotograf-amator, w tych bardziej zajętych redaktorka i tłumaczka. A to jest jej kobiecy blog o stylu retro i vintage, na nim dużo porad urodowych i ciekawostek, do tego lifestyle w starym stylu.
  • Agnieszka

    Całkowicie się zgadzam z powyższym tekstem, niech panowie wiedzą!
    Ja miałam taką sytuację, że dostałam róże, która była taka kłopotliwa.. Dostając ją czułam się niezręcznie,a wręcz jej nie chciałam. Wiedziałam, że czeka mnie problem z jej noszeniem, ale przecież okazać tego nie można..

  • kata.markowska

    Nigdy nie przepadałam za kwiatami.
    Wydawaly mi sie przepraszajace…
    I wiecznie te same sztampowe czerwone roze …
    Najbardziej irytuje mnie znoszenie kwiaciarni do szpitala…
    I nie idzie. Wyjaśnić. Sympatykowi ze nie wolno…