Baba lekarzem? Kto to widział?

25 maja 2017
Nerwicowiec i leki psychotropowe
24 maja 2017
Chciałybyście zostać zakonnicami?
26 maja 2017

Świat się kończy...

 
Baba lekarz? Baba weterynarz? Kto to widział… Wierzcie mi, że takie teksty wcale nie są wyjęte ze starych filmów, przekonania o tym, że tak odpowiedzialne i wymagające profesje są zarezerwowane tylko dla mężczyzn wciąż jeszcze pokutują w małych społecznościach wiejskich – z tekstem o weterynarzu spotkałam się kilka lat temu przy okazji pobytu w zapomnianej przez ludzi i Bogów zapadłej dziurze nad Bugiem. Skąd wzięło się to przeświadczenie, że tylko facet może odebrać trudny poród u krowy i prawidłowo rozpoznać nosaciznę? Przecież w dawnych kulturach, kiedy sztuka leczenia była utożsamiana z kapłaństwem i magią, zajmowały się nią niemal wyłącznie kobiety. Przez długie wieki nikt nie słyszał, żeby mężczyzna znał się na położnictwie i pomagał dzieciom w przychodzeniu na świat, chociaż oficjalnie przez dwa tysiąclecia odmawiano im prawa do zdobywania oficjalnego medycznego wykształcenia. Motłoch domagał się nawet surowego karania tych, które ośmieliły się ten zakaz złamać. No ale po kolei, bo już na wstępie zdążyłam porządnie zamieszać…
 

Jak było naprawdę?

 
Zazwyczaj właśnie tak bywa: teoria doskonale opisuje wymyśloną rzeczywistość, a praktyka przystosowuje i łagodzi te pomysły tak, by do czegoś się nadawały. Zakaz kształcenia pań niby był, ale po chałupach i leśnych szałasach kwitło znachorstwo i szamaństwo – lud przez całe wieki ufał talentom „babek”, „dzieciobiorek”, „zamawiaczek” i „szeptuch”. Brakowało wykwalifikowanej kadry medycznej, a gatunek przecież musiał przetrwać… Na oficjalnie krytykowano, a gdy trwoga i potrzeba, każdy dobrze wiedział, że tylko w „babie” nadzieja. I chociaż pojawiało się mnóstwo głosów oskarżających domorosłe uzdrowicielki o stosowanie koszmarnych praktyk i celowe szkodzenie pacjentom (po części była to prawda), to owa szkodliwość o wiele częściej miała swoje źródło w niewiedzy, a nie złej woli. Wobec braku podstawowych środków i narzędzi radzono sobie tym, co akurat było na podorędziu… Mimo wszystko, leczące kobiety czyniły więcej pożytku niż szkody i chociaż nie były w stanie zastąpić medyka i pomóc w skomplikowanych przypadkach, to na pewno dzięki swojemu doświadczeniu przyczyniły się do wielu szczęśliwie zakończonych porodów.
 

Stare wiedźmy

 
Pomocą chorym trudniły się przeze wszystkim starsze kobiety, które weszły już w okres przekwitania. Wierzono, że dzięki temu (jak koty) żyją „trochę tu, trochę tam”- brzydko mówiąc, są już jedną nogą w grobie, więc cieszą się specjalnymi względami enigmatycznych „sił wyższych”. A że za wszystkie cielesne niedomagania obwiniano działanie istot nadprzyrodzonych, kto lepiej mógł poradzić sobie ze złymi skutkami ich złośliwości niż osoba mająca z nimi bliski kontakt? Obdarzone nadludzkimi mocami potrafiły ponoć zaradzić w sytuacjach kryzysowych – może coś w tym było, bo w razie katastrofy wzywano je nie tylko do rodzących wieśniaczek – z szamańskich usług korzystały bogate mieszczki i szlachcianki. Cały przekrój społeczeństwa, wszyscy zdani na zręczność i lotność umysłu prostych kobiet z ludu. Zresztą, obecność lekarza (bardzo, bardzo rzadka, nawet w zamożnych domach) wcale nie wykluczała asysty akuszerek. Medyk nigdy własnoręcznie nie zajmował się odbieraniem porodu, raczej nadzorował i wydawał polecenia. Wyjątkiem była konieczność przeprowadzenia cesarskiego cięcia, które było w tamtych czasach zabiegiem na tyle skomplikowanym i ryzykownym, że położnicy rzadko udawało się go przeżyć.
 

Pierwsze szkoły medyczne

 
Rzeczywiście, gdy przeprowadzono pierwszą w Polsce inspekcję sanitarną na terenie Galicji, jej wyniki okazały się przerażające. Wszyscy, którzy w niej uczestniczyli zgodnie uznali, że należy albo odebrać możliwość leczenia wszelkim szarlatanom, albo zapewnić im chociaż podstawowe wykształcenie medyczne, żeby nie szkodziły kobietom swoimi niekonwencjonalnymi (i na pewno kontrowersyjnymi) metodami: na bóle porodowe miało pomagać okładanie łona kobylimi odchodami, wróblim łajnem, rozwiązywanie węzłów, zapinanie i odpinanie pasków w różnych konfiguracjach, picie i wąchanie naparów z ziół niewiadomego pochodzenia…pewnie są takie, które rzeczywiście mogły przynieść ulgę, ale o tym nie pojawi się na tym blogu żadna dłuższa wypowiedź… ;) Jeśli chodzi o powyższe, nie ma czym się chwalić, można powiedzieć, że pod względem opieki medycznej byliśmy, brzydko mówiąc, sto lat za Murzynami. W innych krajach zawód akuszerki wyodrębnił się już w XIV wieku, powstały specjalne szkoły, w których przeprowadzano egzaminy nadające „prawo do wykonywania zawodu”. W sumie całkiem nieźle się to sprawdzało, po 3 latach nauki kobieta była na pewno lepiej przygotowana merytorycznie w porównaniu z wiejską zielarką. Pierwsze takie studium powstało jako filia Uniwersytetu Jagiellońskiego.
 
paniretro
paniretro
Pani Retro, w wolnych chwilach fotograf-amator, w tych bardziej zajętych redaktorka i tłumaczka. A to jest jej kobiecy blog o stylu retro i vintage, na nim dużo porad urodowych i ciekawostek, do tego lifestyle w starym stylu.
  • Katarzyna Markowska

    Dobija mnie to chyba równie mocno jak ciebie.\
    Co najzabawniejsze wszelkie statystki dzisiaj mówią o tym że coraz wyższe miejsce w hierarchii zajmują kobiety 🙂
    Mamy coraz lepsze posady,większe pensje…
    I chyba to doprowadza ich do wrzenia …
    I rzucania szowinistycznymi świsnstwami .

    Najgorsza jest jednam medialna propaganda przytocze..
    Zdążyłam zrobić specjalizację i karierę, zdążyłam być w Tokio i w Paryżu, zdążyłam kupić mieszkanie i wyremontować dom. Ale nie zdążyłam… zostać mamą. Żałuję”- mówi atrakcyjna kobieta w swoim luksusowym domu. To fragment filmu kampanii społecznej „Nie odkładaj macierzyństwa na potem” fundacji Mamy i Taty …
    Myślałam że zaleje mnie żółć…
    Dodaj wszelakiego rodzaju zachęty zadłużające nasze Państwo typu 500 plus (zrozumiałabym dla wielodzietnych i tych w trudnej sytuacji z jednym) ale dla każdego 2 do 18 roku życia,,,;/
    Odnśni drogi życiowej wierzę że każdy może znaleźć drogę do szczęścia,
    Nie muszą być nią dzieci i mąż,
    Znam wiele szczęśliwych spełnionych i zrezlizowanych singielek 🙂
    Mają swoje lata ,super prace i nie żałują-zresztą jak zechcą będą mieć i męża i dzieci do pakietu :)))
    Fajna jest za to inicjatywa axa http://nowymarketing.pl/a/9008,nowa-kampania-axe-find-your-magic-na-przekor-meskim-stereotypom czekam na taką dla kobiet :)))
    Dziękuję ci za ten post.

  • Alicja

    Ja osobiście nie wyobrażam sobie wybrania się do ginekologa faceta. Budzi to we mnie najzwyczajniej w świecie… obrzydzenie. Moj apani doktor jest delikatna i bardzo wyrozumiała. Jakkolwiek nie odwiedziłam żadnego ginekologa mężczyny, czyli nie mam doświadczenia, mój mózg sugeruje, że pan by się nie sprawdził. Ot taki jakiś „lęk pierwotny”. Natoamist lekarze innych specjalizacji zazwyczaj nie wypadają lepiej niż panie, a czasami nawet gorzej. Zblazowani i traktujący pacjenta z góry (być może miałam ostatnio jakiegoś wyjątkowego pecha, ale statystyki z ostatniego roku zdecydowanie opowiadają się na rzecz kobiet – lekarzy).
    Natomaist historycznie – przecież to kobiety zawsze „leczyły” większośc dolegliwości. Mężczyźni nadawali sie jedynie… do rwania zębów.

  • Anita Magoła

    Ja znowu mam odwrotnie. Chodziłam kiedyś do Pani ginekolog i była bardzo niedelikatna, a momentami nawet niemiła w rozmowie. Później się przeniosła i nie miałam wyjścia, musiałam iść do Pana doktora. Okazał się wiele delikatniejszy. Ale co do leczenia obydwoje są świetnymi specjalistami.
    Nigdy będąc na wizycie u lekarza nie odczułam różnicy lepszy/gorszy przez płeć, bo albo ktoś coś robi z powołania, albo z przymusu, a tu akurat płeć nie ma najmniejszego znaczenia.

    A co do całego wpisu.
    Ziołolecznictwo stosowane jest do dziś, wiadomo bardziej rozwinięte i przyznam że często skuteczniejsze (a napewno zdrowsze) niż faszerowane się chemią.
    Metod można wyliczać mnóstwo, bo w każdym regionie naszego kraju jak i całego świata ludzie dysponują innymi hmm… środkami? Jak i wiedzą, która najczęściej przekazywana jest z pokolenia na pokolenie.
    Jest to dobre (wiele potwierdzonych przypadków, gdzie lekarze załamywali ręce i nie dawali szans, a znachor pomógł), ale mimo wszystko trzeba uważać komu powierza się swoje zdrowie, a często nawet życie.

    Mogę powiedzieć, że nawet w mojej okolicy jest wiele osób znających się na tym. Co prawda nie są ‚oficjalnymi’ znachorami, ale pomagają kiedy trzeba.
    I co najważniejsze. Działa.

    No i z której strony by nie spojrzeć praktycznie zawsze są to jednak kobiety;)
    Kobiety górą!

  • Anita Magoła

    Ale co do kobiet dawniej, to było wręcz okrutne. Teoretycznie za odebranie porodu był odpowiedzialny kształcony w tym kierunku mężczyzna, ale mimo tego nie odbywało się to bez pomocy kobiety. Kobiety która oficjalnie nie mogła się tym zajmować.

    Swoją drogą wciągnął mnie ten blog! I czas na nocnej zmianie jakoś szybciej i milej leci.

  • Adrianna Pecarz

    Ja słyszałam, że kierowcą autobusu, może być tylko mężczyzna … Ale nie raz słyszałąm że kucharzyć może tylko kobieta, a ile jezst znanych kucharzy 🙂 Myślę, że to postrzeganie co jest dla kogo wkrótce się zmieni 🙂

  • Róża Dziubińska

    Heh, wlasnie mialam w komentarzu wspomnieć o szkole położniczej Uniwersytetu Jagiellońskiego, ponieważ czytałam sporo o tym na konkurs wiedzy o UJ, doczytałam do ostatniego zdania postu , aż się zaśmiałam. Czy to już pierwszy stopień czytania w myślach? 😂
    W takim razie odwołam się do równouprawnienia, kolejny dyskusyjny temat. Teraz kiedy kobiety i mężczyźni są już na równi są toczone największe walki o równouprawnienie. To że kiedyś kobiety były traktowane jako gorsze wynikało z kultury i obyczajów. Kobieta nie potrzebowała byc piśmienną aby zajmować się domem. Choć kobiety w niektórych dziedzinach były gorsze od facetów, to w innych górowały: szycie i tkanie, zielarstwo, gotowanie, barwienia tkanin, śpiew i rozwój kultury. Mężczyzna bez kobiety nie poradziłby sobie tak samo wtedy jak i teraz. Moja mama wyjechała na weekend,a tata beze mnie nawet zmywarki by nie potrafił wstawić 😂
    Cieszę się jednak, że kobiety wreszcie uzyskały pełna swobodę i niezależność i mogą od panów nie tylko lepiej gotowac ale zakładać własne firmy, głosować czy projektować samochody.

  • Dalena

    Wiedz, że czyta Twoje posty baba-przyszły weterynarz. Co ciekawe 3/4 mojego wydziału to kobiety 😁

    • paniretro

      Jeszcze nie tak dawno nikomu nie przyszłoby do głowy, że tak może być.;) Gdzie studiujesz?