III Rzesza, prostytutki i ogólnokrajowy problem prezerwatyw

19 maja 2017
Lesbijka i klawesyn
18 maja 2017
Domowe sposoby na zachowanie zdrowej skóry
22 maja 2017
 

To, czego nie wolno było zwykłym obywatelom, uchodziło płazem prostytutkom. Ktoś musiał zapewniać rozrywki dzielnym wojakom

 

W imię czystości i cnoty

 
Gdyby wprowadzono dziś reguły i dekrety obowiązujące w III Rzeczy (dotyczące spraw intymnych), wyszłoby na to, że policja miałaby prawo zgarnąć z ulicy 80% kobiet chodzących po ulicach miast w sobotnie wieczory. Dzięki możliwości „prewencyjnego zwalczania przestępczości przez policję”, sprawnie pozbywano się z niemieckich ulic kobiet o „rzucających się w oczy zachowaniach seksualnych, zbyt często pokazujące się z różnymi partnerami, o zbyt erotycznym sposobie bycia, wyzywająco ubranych i wykazujących zachowania aspołeczne”. Jako że wszystko jest kwestią interpretacji, to również fakty są tylko subiektywnym odbiorem rzeczywistości, więc łatwo można było trafić do aresztu na czas nieokreślony, bo nikomu nie przyszło do głowy uściślić, co oznaczają poszczególne punkty zawarte w dokumencie. Dla jednego nieobyczajne zachowanie to zbyt intensywne kołysanie biodrami podczas chodzenia, dla innego natomiast nie będzie nim nawet paradowanie z gołym biustem po głównej alei miasta. Te absurdy pojawiły się w odpowiedzi na prawdziwy wysyp nielegalnych burdeli, które na potęgę powstawały w Berlinie przed Igrzyskami Olimpijskimi (prostytutki liczyły widocznie na dobry zarobek od zagranicznych klientów)- władze Rzeszy nie mogły wyrazić zgody na jawny upadek obyczajów, w 1936 roku przeprowadzono więc masowe aresztowania wśród pracownic „domów schadzek”. Takie rozwiązanie nie spotkało się z aprobatą wszystkich ważnych współpracowników Hitlera, Minister Spraw Wewnętrznych optował za bardziej „wielkodusznym” rozwiązaniem wskazując jednocześnie, że „sfrustrowani mężczyźni mogą zwrócić się ku homoseksualizmowi (osoby o odmiennej orientacji seksualnej były wtedy uważane za narodowe szkodniki i zwalczane jeszcze bardziej niż placówki, w których oferowano płatną miłość).
 

Wojna? Męska rzecz...

 
Dopiero wybuch wojny zweryfikował plany Fuhrera. Okazało się, że moralność nie ma nic wspólnego z frontową rzeczywistością a żołnierze po prostu potrzebują kobiet. Mimo wszystko był niechętny wycofaniu się ze swoich pomysłów i dopiero gdy naczelne dowództwo Wehrmachtu zażądało „urządzenia burdeli” i zakazania rejestrowania „samodzielnych” prostytutek, musiał przystać na te wymuszone przez realia ustępstwa. Od tej pory wszystkie kobiety lekkich obyczajów musiały być „zatrudnione” w państwowych placówkach świadczących usługi dzielnym wojakom. Mimo takiego obrotu spraw, Hitler nie zamierzał odpuścić i nie zaprzestał szerzenia swoich poglądów na tematy damsko-męskie i w każdym przemówieniu przemycał swoje moralizatorskie skłonności. Twierdził, że stosunek człowieka do swojego ciała nie jest jego prywatną sprawą, a tym samym nie powinno być swobody w grzeszeniu. Prawo do wolności osobistej musiało ustąpić przed obowiązkiem zachowania rasy. Ideały ideałami, a zwykli ludzie muszą jakoś żyć… Wkrótce pod kontrolą III Rzeszy zaczęły funkcjonować burdele nie tylko dla dzielnych wojaków: swoje przybytki mieli SS-mani, przymusowi robotnicy cudzoziemscy, ludność cywilna a nawet więźniowie obozów koncentracyjnych.
 

Problem z prezerwatywami

 
Sprawy wyglądały podobnie jeśli chodzi o antykoncepcję – w początkach dyktatury produkcja i dystrybucja tych środków była obłożona karą, jednak w obliczu trudnej sytuacji i ten zakaz Kanclerz musiał uchylić. Już podczas I wojny światowej prezerwatywy należały do standardowego wyposażenia żołnierzy – przysługiwało po 8 sztuk miesięcznie na głowę. Wehrmacht był dla swoich chłopców trochę hojniejszy – każdy otrzymywał po 12 kondomów. Podobno wielu żołnierzy nosiło je w widocznym miejscu, np. kieszeni kurtki mundurowej, jako symbol męskości i „gotowości do akcji”. Ten dobrobyt nie trwał długo, bo wkrótce zabrakło materiałów do produkcji tego rodzaju zabezpieczeń. Problem próbowano rozwiązać przy pomocy środków chemicznych, jednak maści nie dość, że nie chroniły w pełni przed przykrymi skutkami chorób wenerycznych, to jeszcze powodowały dokuczliwe reakcje alergiczne: podrażnienia śluzówek, wysypkę, swędzenie, dlatego szybko odstąpiono od ich stosowania.
 
 

Czy wiesz, że...

  • Minister Propagandy III Rzeczy, niejaki Goebbels, proponował, by seryjni mordercy oraz gwałciciele nie ginęli normalną śmiercią, a byli ćwiartowani lub paleni żywcem
  • W latach 1933-1943 średnio 8 kobiet rocznie padało ofiarą niezidentyfikowanego seryjnego mordercy
  • Żołnierze frontowi byli jedynymi, którzy nie byli objęci zakazem obcowania płciowego z kobietami obcymi rasowo. Wolno im też było pić i palić tytoń

Bogactwo prostytutek

 
Podobne zasady regulujące życie seksualne żołnierzy wprowadzano na wszystkich terenach podbitych przez III Rzeszę. Z miejsca rekwirowano wszystkie prywatne burdele, które automatycznie przechodziły pod kuratelę państwa: wszędzie musiał panować ład i porządek, normy określał regulamin korzystania z przybytków, w każdym pokoju musiała być łazienka i gabinet lekarski. Prostytutki otrzymywały umowę o pracę i przyzwoite wynagrodzenie. Panie cieszące się największym powodzeniem wśród klientów przyjmowały nawet 50 dziennie, zarabiając w ten sposób ok. 200 marek. Odpowiadało to ówczesnemu wynagrodzeniu wysokiego urzędnika. Dla zachowania bezpieczeństwa sanitarnego wszyscy korzystający z ich usług byli zobowiązani do używania prezerwatyw. Pracownice tych przybytków podobno nie miały powodów do narzekania, znana jest relacja jednej z „rozchwytywanych” kobiet, która po wojnie za zarobione pieniądze kupiła sobie kamienice czynszową i mogła zrezygnować ze swojego niezbyt chlubnego zawodu. W późniejszych latach, w miarę jak sytuacja na froncie coraz bardziej się komplikowała, warunki nie wyglądały już tak różowo. Im dalej na wschód, tym gorzej…(kogoś to dziwi?). Kobiety były rekrutowane przymusowo, często do pracy w „agencjach towarzyskich” wysyłano więźniarki z obozów koncentracyjnych oraz osoby przymusowo internowane.
 
paniretro
paniretro
Pani Retro, w wolnych chwilach fotograf-amator, w tych bardziej zajętych redaktorka i tłumaczka. A to jest jej kobiecy blog o stylu retro i vintage, na nim dużo porad urodowych i ciekawostek, do tego lifestyle w starym stylu.
  • katarzyna markowska

    Przyznam że nigdy nie zagłebiałam się w te tematykę …
    Nie sądziłam że az takie braki mam informacyjne 😉
    Jedno co wprowadziłabym i utrzymała po dziś dzień to konieczność używania prezerwatyw będąc klientem jakiejkolwiek agencji ,zmniejszyło by to ilość przenoszonych chorób wenerycznych .

  • Róża Dziubińska

    Prostytucja- mowi się że to najstarszy zawód świata. W III Rzeszy chociaż otrzymywały godne zapłaty. W starożytnej Grecji były różne klasy Prostytucji, np najpowszechniej znane Kurtyzany, z własnej woli , utrzymywane przez najbogatszych ludzi i władców. Inną grupą były dikteriady które były niewolnicami, przetrzymywanymi w domu publicznym… przypomina nam to współczesne historie kiedy młode dziewczyny są porywane i zmuszane do takiej pracy :/ Może jednak Hitler się mylił, lepsze legalne domy publiczne niż nielegalne wykorzystywanie kobiet.

  • Adrianna Pecarz

    O tym opowiadał nam nauczyciel historii jako ciekawostkę. Podoba mi się, że wpisy masz podzielone 🙂

  • Alicja

    Z podobnym problemem borykano się w zasadzie na całej przestrzeni dziejów. W średniowieczu, aby nie było „pomyłek”, kobiety trudniące się wzmiankowanym zawodem miały obowiązek noszenia szat w kolorze żółtym (podobnie zresztą napiętnowano złodziei i innych przestępców – dosrzegacie półkę, na której stawiano takie kobiety?). Stąd też w okresie średniowiecza kolor żółty nie był zaliczany do nieszczególnie popularnych (że pozwolę sobie użyć takiego eufemizmu). Inaczej miała się sytuacja „utrzymanek” kościoła, ale to zupełnie odrębny temat.

  • Ewelek

    Zawód star jak świat a problemy wciąż te same. Wciąż na krawędzi, wciąż poza marginesem. Wiele razy myślałam o tym jak niebezpieczny i niewdzięczny jest najstarszy zawód świata. Pomimo to są kobiety które decydują się na jego uprawianie. Co nimi powoduje? Są takie które twierdzą że nie wiele różnią się ode mnie. Robią to co lubią za pieniądze. Są też takie które nie mają wielkiego wyboru. Z czegoś trzeba dzieci utrzymać, nie umieją nic innego, nie kradną nie żebrzą tylko pracują. Są takie którym nie pozostawiono wyboru. Jak świat światem bez zmian. Ktoś kiedyś powiedział że to łatwy pieniądz. Nie wyobrażam sobie trudniej zdobytego.

  • Sylwia K.

    Prostytutki zawsze były i zarabiały czasem naprawdę wiele, ale w naszych czasach tyle nastolatek się puszcza za darmo, że prostytutki mają naprawdę liczną konkurencję i jestem pewna , że jest im wiele ciężej niż x lat temu. Plusy mają takie, że aktualnie jest wiele metod zabezpieczeń więc aż tak nie chorują i często jest tak , że badają się na wszelakie choroby wiele częściej niż statystyczny ” szary Kowalski” . Medycyna poszła tak do przodu , że wiele łatwiej wyleczyć choroby weneryczne które kiedyś były tak uciążliwe.

  • Anita Magoła

    Teraz w niemczech mają legalnią metodę na nielegalne burdele. Po prostu jest wykupywany cały blok, a prostytutki wynajmują w nim mieszkania. Każdy wie czemu to służy, ale doczepić się nie mogą, bo to co ktoś robi w mieszkaniu to jego sprawa.
    A to co zarobią jest przekazywane WŁAŚCICIELOWI jako czynsz za wynajem.
    Z każdej sytuacji jest wyjście.

  • Miśka

    Masakra po prostu…

  • Att

    Ten wpis czytały tylko kobiety? A może faceci też, ale nie chcą stawiać siebie obok słowa- prostytutka;)
    Wielokrotnie potwierdzalo się, ze jeśli państwo czyni coś nielegalnym, to tym samym pozbawia się całkowicie kontroli nad tym. A „proceder” i tak trwa;)

    • paniretro

      Jeśli oceniać po statystykach, to czytało go więcej mężczyzn niż kobiet. Czyżby mieli coś przeciwko prostytutkom? Nie sądzę. 😉